W Hameryce trzyma sie krowy na dworze caly czas, nawet jak jest snieg i mroz. Maja wprawdzie 'stodole' ale jest to tylko konstrukcja z dachem i drzwiami (wiata bardziej) ktore sa zawsze otwarte ... moga tam pojzdz w razie jak pada snieg czy jak chcac, ale najwyrazniej krowy nie lubieja tam byc bo sa kolo naszego plota (nasza posiadlosc sasiaduje z farma i to duza) wieczorami i dzis rano.Na zalaczonej fotografi, widac byczka ktory troche zostal za okolo 30-osobowym stadem i sobie spaceruje ... snieg wciaz widac w oddali. Zdjecie zrobione dzis rano. Mroz dzis rano bylo okolo - 5º Cecljusza (28ºF)
Moja babcia by pewnie nigdy nie uwierzyla iz mozna tak krowy ''maltretowac" ... sama by pewnie na sniegu stala a krowy by do domu wpuscila.
Ten link .... w razie gdyby ktos mi nie wierzyl (po angielsku)
Aha, oczywiscie mowa o krowach NIE-mlecznych ... Nie wiem jak to sie mowi po polsku bo z tego co ja pamietam (moja babcia) to u nas tylko krowy mleczne sa (byly)
Tych tutaj na zdjeciu (pomijajac fakt iz ten na zdjeciu to byczek, krowy tez sa) sie nie doi ... lazi to takie przez pare miesiecy ... a pozniej tak wyladuje kiedys w McDonaldzie jako "Big Mac"
(Troche siana im jednak musza dac w zimie, cudow nie ma, na samej zmarzliznie sie nie wychowaja)
Aha, sa one ulubiona rozrywka Mayi, mojego psa, (nie liczac innych gadow ktore przychodza wykradac odpadki z jedzenia z naszego kompostu) ktory codziennie lub jak w koncu dotra do naszego plota (farma ma z 100 hektarow albo i wiecej) opszczekuje je w oburzeniu iz smia te czarne 'ciekawe wieksze psy' przychodzic tak blisko jej terenu!
Ale dobre to takie psisko iz po 20 sekundach tylko sie patrzy na nie i merda ogonem. Najchetniej by poleciala bawic sie z nimi (ale nie moze bo jest plot i w ogole byloby to zabronione - to chodza przeciez pieniadze ... tylko na razie w formie krów :-)



0 comments:
Post a Comment