Monday, February 25, 2008

Skunks

Wow, jaki wspanialy dzien!
(Pisane z perspektywy Mayi, mojego psa)

Moj stary zrobil takie dziwne miejsce w ogrodzie gdzie robi jeszcze dziwniejsza rzecz ... dla mnie bardzo ciezko to sobie nawet wyobrazic ... naprawde to straszne marnotrastwo ... on wyrzuca tam do tego kontenera odpadki z obiadu i inne smakolyki ...
Nazywa to miesjce "Kompostem" czy jakos tak ... Co mnie bardzo denerwuje to to iz to jest MOJE jedzenie!

Nie moge mojego pana zmusic do zaprzestania takiego marnotractwa ale po moim zimnym trupie jakies inne czworonogi beda wyjadac MOJE jedzenie ...nawet jesli jest ono w komposcie do ktorego niestey i ja nie moge dotrzec ....

Wczoraj spotkalam skunksa ktory przyszedl wykradac moje jedzenie. To bylo dziwne spotrkanie .. no bylam troche zla na to ze przyszedl wykradac moje jedzenie ale tak naprawde to chcialam sie tylko z nim pobawic troche ... w koncu ja moge dostac co chce w domu w srodku, wystarczy tylko iz zrobie ladna mine ubolewajacego wspanialego psa z oczami prawie placzacymi jakbym nie jadla z tydzine i juz za pare chwil mam smakolyk w paszczy ...

Wiec po paru szczeknieciach, chcialam sie po prostu z tym czarnolem pobawic, a za to on ogon w gore i ... no jestem panna wiec nie przystoi mi mowic tytaj bezpodrednio ale ... no dostalo mi sie troche po nosie ... Moja cala morda zaczela pachniec ...

No niestety moja mama nie myslala tak jak ja iz jest to wspanialy zapach i bardzo ciekawe zdarzenie i w Piatek jak tylko bylo troche czasu zaczela szorowac mnie w jakiejs paskudnej miskturze jaka znalazla w tym plastykowym pojemniku ktory jest przylaczony kablem do jeszcze wiekszego plastikowego czegos co mruga i czasami halasuje ... (Internet; Komputer)

Szkoda, tak ladnie pachnialam

http://www.ehow.com/how_3017_skunk-smell-pet.html

(Maya dostala tylko troche po nosie ... gdyby dostala cala dawke to nie mozna by bylo wytrzymac i trzeba by caly dom wietrzyc i szorowac ja od razu a nie po jednym dniu)

Sunday, February 24, 2008

Malina i Iza - slawne powiedzenia

Moje dzieci mowia rzeczy (po angielsku) ktore sa naprawde albo bardzo smieszne albo naprawde zdumiewajace. Pora je tutaj napisac aby ich nie zapomniec.

- Malina. "Tato, wiesz dlaczego ja lubie Lexington? (nasze miejsce zamieszkania) Dlatego iz ja moge rozumiec wszystkich ludzi tutaj"
- Malina. Do swoich lalek podczas zabawy ... "Wszyscy co umarli dawno temu prosze podniesc reke" ...
- Iza. "Siostro, my niemozemy isc na wieze Eifla bo tam jest duzo nieznajomych i oni tam beda przez dlugi czas"
- Malina. Na lotnisku w Chicago ... "Mysle iz mam alergie na chodzenie (samodzielne)"
- Iza. "Nie idz tam siostro, ciemnosc cie tam zabierze"
- Iza. W Polsce podczas jazdy samochodem, "Siostro, ty nie mozesz wymowic dobrze "vanilla" bo za duzo mowilas po Polsku"
- Malina. "Ja nie mowie po Francusku ale spiewam po Francusku bardzo dobrze"
- Iza. "Tato, idz do pracy wziasc wiecej pieniedzy bo potrzebujemy na ksiezniczke w sklepie"
- Iza czesto sie przewraca ale kiedys przewrocila sie kolo naszego psa (ktory by muchy nie skrzywdzil) i krzyczy w palczu z przerazeniem "Mamo,Maya probowala mnie zabic" ....
- Malina. "Ja nie jestem dobra w zamykaniu swoich powiek" ... odpowiedz na ponowne poganianie do snu ...

Tuesday, February 19, 2008

Nowe Prawa Domu

Prawa i Obowiazki Czworonogow
Nalezy je zawiesic bardzo nisko na lodowce, na wysokosci nosa.

Drogie Psy i Koty,
  • Talez z wizerunkiem odcisku lapy jest wasz i jest w nim jedzenie dla was. Inne taleze sa moje i maja moje jedzenie. Prosze zauwazcie iz wlazenie lapy do mojego taleza nie upowaznia was do mojego jedzienia ani nie mysle iz to bardzo mile z waszej strony.
  • Schody nie byly zrobione przez Formule 1 i nie jest to szlak wyscigowy.
  • Nie moze kupic bo nie istnieje zadne wieksze lozko. Bardzo mi przykro. Nie myslcie iz ja bede kontynuowac spac na tapczanie dla waszego komfortu. Psy i koty moge takze spac zawiniente w kulke. Nie jest konieczne spanie na szerokosc w lozku i odprezanie sie na jak najwiecej. Ja tazke zdaje sobie sprawe iz wyprostowywanie ogona i wyawalnie jezora na drugiej stronie lozka jest niczym innym niz sarkazmem z waszej strony.
  • Powtazam ostatni raz, nie ma zadnego tajemniczego wyjscia z lazienki. Jesli przez przypadek ja tam dojde pierwsza i uda mi sie zamknac drzwi przed wami, to nie konieczne jest od razu mialczenie, piszczenie, szczekanie, drapanie drzwi czy probownie nacisniecia klamki w celu otwarcia drzwi. Ja musze wyjsc przez te drzwi w koncu.
  • Nalezyty pozadek jest - pocaluj mnie a pozniej wachaj tylek innego kota czy psa. Ta kolejnosc jest naprawde bardzo wazna dla mnie.
Aby nie byc zbyt srogim, ponizsze prawa beda tez wisiec na drzwiach do naszego domu.

Dla wszystkich ktorzy nie maja psow lub kotow i odwiedzaja ten dom i cheliby narzekac na nasze stworzenia:

1. One tutaj mieszkaja. Ty nie.
2. Jesli nie chesz siersci na swoim swerze nie zblizaj sie do mebli
3. Dla Ciebie to moze jest zwierze. Dla nas to jest przybrana corka/syn ktory jest niski, owlosiony i chodzi na czterech i nie wypowiada sie zbyt wyraznie.

Pamietaj: Psy i koty sa lepsze nizli dzieci bo:
1. Jedza mniej
2. Nie prosza o kieszonkowe caly czas
3 Jest latwiej je wytresowac
4. Przychodza normalnie jak sie je wola
5. Nigdy nie chca kierowac samochodem
6. Nie koleguja sie z kolegami ktorzy biora narkotyki
8. Nei potrzeba im kupowac ostatnio modnych ciuchow i butow
9. Nie ubieraja sie w Twoje ciuchy
10. Nie potrzebuja pieniedzy na nauke
11. Jesli zajda w ciaze, mozesz sprzedac ich dzieci!

:-)

Sunday, February 17, 2008

Saturday, February 16, 2008

Badz 'zielonym' albo umieraj


Oto co robimy w domu aby byc zielonym (srodowisko; albo aby zaoszczdzic energie ... znaczy to to samo w dzisiejszych czasach)
  • recycle ile sie da, jak pozwala na to miasto
  • mamy kompost w ogorodku
  • zakrywamy okna plastykowa folia w czasie zimy
  • izolacja rur dostarczajacych zimnei i cieple powietrze do domu (rury sa pod domem); izolacja wejscia na strych
  • stopniowo wymiana samochodow na te z lepszym MPG (mille na galon paliwa [im wiecje tym lepiej w przeciwnosci do europy gdzie sa litry na km i im mniej tym lepiej)
  • nie uzywamy torebek plastykowych w sklpeach (zakupy bezposrednio do kosza w sklepie a stamtad do samochodu gdzie zasze jest jeden wielki kosz w bagazniku) Plastykowe torebki ktore smieca wysypiska smieci i zabieraja mnostwo oleju do produkcji ...plus 4 litry arabskiej krwi na kazdy milion ich produkowanych (to byla inicjatywa mojej zony)
  • Sprytne uzywanie komina. Zainstalowalem wiatrak (produkowany przez producenta kominka jako dodatkowy sprzet) ktory rozprzestrzenia ogrzane cieple powietrze po pokojach. W czasie weekendow, kiedy sie siedzi tylko na dole, potrafi ten sposob zaoszczedzic naturalny gaz ktorego sie wtedy nie uzywa.
  • regulejemy temperature w domu, 64°F =17.7 °C w zimie, 68°F = 20°C w lecie
  • w lecie zaslaniamy okna aby nei nagrzewac niepotrzebnie mieszkania
  • w zimie albo ja albo moja zona zmniejsza termostat o 10°F kiedy idziemy do pracy. Zajmuje z 15 minut aby dom sie ogrzal spowrotem po powrocie do domu.
  • okolo 80% naszych zarowek sa te ktore zabieraja malo energi

Rachunek za gaz obizylismy o 40% w zeszlym roku ... (~$200 w lutym, najchlodniejszy miesiac w KY)

Friday, February 15, 2008

Biedne zziębniete krowy na śniegu

W Hameryce trzyma sie krowy na dworze caly czas, nawet jak jest snieg i mroz. Maja wprawdzie 'stodole' ale jest to tylko konstrukcja z dachem i drzwiami (wiata bardziej) ktore sa zawsze otwarte ... moga tam pojzdz w razie jak pada snieg czy jak chcac, ale najwyrazniej krowy nie lubieja tam byc bo sa kolo naszego plota (nasza posiadlosc sasiaduje z farma i to duza) wieczorami i dzis rano.
Na zalaczonej fotografi, widac byczka ktory troche zostal za okolo 30-osobowym stadem i sobie spaceruje ... snieg wciaz widac w oddali. Zdjecie zrobione dzis rano. Mroz dzis rano bylo okolo - 5º Cecljusza (28ºF)

Moja babcia by pewnie nigdy nie uwierzyla iz mozna tak krowy ''maltretowac" ... sama by pewnie na sniegu stala a krowy by do domu wpuscila.

Ten link .... w razie gdyby ktos mi nie wierzyl (po angielsku)

Aha, oczywiscie mowa o krowach NIE-mlecznych ... Nie wiem jak to sie mowi po polsku bo z tego co ja pamietam (moja babcia) to u nas tylko krowy mleczne sa (byly)

Tych tutaj na zdjeciu (pomijajac fakt iz ten na zdjeciu to byczek, krowy tez sa) sie nie doi ... lazi to takie przez pare miesiecy ... a pozniej tak wyladuje kiedys w McDonaldzie jako "Big Mac"

(Troche siana im jednak musza dac w zimie, cudow nie ma, na samej zmarzliznie sie nie wychowaja)

Aha, sa one ulubiona rozrywka Mayi, mojego psa, (nie liczac innych gadow ktore przychodza wykradac odpadki z jedzenia z naszego kompostu) ktory codziennie lub jak w koncu dotra do naszego plota (farma ma z 100 hektarow albo i wiecej) opszczekuje je w oburzeniu iz smia te czarne 'ciekawe wieksze psy' przychodzic tak blisko jej terenu!

Ale dobre to takie psisko iz po 20 sekundach tylko sie patrzy na nie i merda ogonem. Najchetniej by poleciala bawic sie z nimi (ale nie moze bo jest plot i w ogole byloby to zabronione - to chodza przeciez pieniadze ... tylko na razie w formie krów :-)

Tuesday, February 12, 2008

Jak sie czasy zmienily

Musialem jechac do zachodniego Kentucky wczoraj zaprezentowac wyklad effective web design. Kentucky nie jest tak wielkim stanem, w porownaniu do Teksasu (obszar jak Francja) ale tak czy owak zajelo to 2.5 godziny aby przejechac z Lexington do Bowling Green.

Mialem duzo czasu pomyslec o czyms inym nizli szkole, pracy i jak to wszystko pogodzic, mialem czas pomyslec jak sie czasy zmienily ... jadac kolo miejsca gdzie jako studenent sprzedawalem swoja plazme aby zarobic pare dolarow ... tak potrzebnych wtedy, teraz prezentujac rzeczy dla widowni i podczas czekania na moja kolej przegladac Polski rynek nieruchomosci szukajac bardziej bardziej realnie ocenionych posiadlosci ... [wedlug mnie w Polsce jest cos co mozna poronwac z krachem .com ... krach powinien nastapic wkrotce ... nie bylo wystarczajace posiadanie jakiejs tam strony internetowej aby zrobic dochod, nie wystaraczy tylko 'dolaczyc' do rynku Europejskiego czy miec posiadlas i zarzyczyc sobie swiatowej ceny za nia aby ja sprzedac (Czytaj wciąż się nie sprzedają )

Robiac to wszystko pije kawe kupiona za 2 dollary nigdy nie myslac wiele ile to kosztuje i o tych dwoch dolarach w ta albo w tamta ... ot 2 dolary (not a big deal)

2 dolary 15 lat temu to bylo prawie 1% moich pieniedzy w kieszeni kiedy wyladowalem w Chicago w 1993. Cenilem sobie wtedy 2 dolary inaczej nizli dzisiaj, szczegolnie gdyz aby zarobek 2 dolarow nie byl tutaj ani zagwarantowany a juz w ogole byl pozniej zarobiony na czarno, w czarnej robocie w pocie czola. Nie kupilem ani jednego piwa podczas mojego pierwszego roku tutaj w USA choc uwielbiam piwo.

Wracajac do Plasmy. Nie rob tego! Ja nienawidzilem kazda sekunde tego procesu. Robilem to pozniej tylko co 6 miesiecy kiedy placilimy mi extra (premie za przyjscie ... min 6 miesiecy czekac trzeba) Placone bylo wtedy ten pierwszy ra okolo 50 dolarow wiec "bylo warto"

A oto dlaczego tego nie lubie:
- przynajmiej 1 godzina zmarudzona na egzamin medyczny
- przynajmiej 1 godzina samego procesu oddawania
- nie cierpie igiel
- to nie to jak oddawanie krwi, trzeba pompowac piescia przez 15 minut az wystarczajaco duzo krwi wejdzie w maszyne, pozniej przez okolo 5-10 minut maszyna oddziela plasme od reszty krwi. Nastepnie 5-10 minut krew jest (przez igle) dawana spowrotem do twojej reki ...
Caly cykl powtarza sie 4,5 razy w zaleznosci od twojego ciala aby wymagana ilosc plazmy byla zlozona w maszynie

AHHHH - az teraz dreszcze mnie biora jak to pisze ...

Jak juz chcesz to robic, to powinienes sie skupic razej na lepszej stronie tego nizli tylko pieniedze. Plasma jest bardzo dobra i ratuje zycie w szpitalach. (Ciekawe czy w Polsce teraz sa takiego typu kliniki?)

I na koniec moich rozmyslan, jechalem do Bowling Green a to miasto (wielkosci pol Wroclawia moze?) jest kolo Mommouth Cave jaskin. Tam to oswiadczylem sie Juli 10 lat temu. A to wlasnie przypomina mi iz nalezy mi myslec o pomyslach na nasze 10lecie malzenskie w tym roku w Maju ... pomyslach na ktore sobie mozemy pozwolic ...

Czasy az tak to sie nie zmienily ...

W przyszlosci, nasz dom wakacyjny w Polsce

Nie Wiem. Dlaczego Bog pozwala na zlo?

POLSKI. Ksiadz Tom Honey o Bogu i Sunami




Ksiadz. Tom Honey: Jak God mogl do tego dopuscic?
Jestem ksiedzem w Angli. Jestem ksiedzem od 20 lat. Wiekszosc tego czasu spedzilem na mysleniu o naturze Boga, kim jest Bog. I zdaje sobie sprawe iz kiedy ktos powie “Bog” wielu ludzi zamknie sie w sobie od razu. Jak w srodku zorganizowanego Kosciola jak I na zewnatrz wiekszosc ludzi wciaz ma obraz niebnego kontrolera, tworcy praw, policjanta na niebie ktory zarzadza wszystkim I sprawia iz wszystko sie zdarza w okolo. On obroni swoich wiernych I odpowie na modlitwy swoich wiernych. I w moim kosciele najczestszym przymiotnikiem o Bogu jest “ WSZECHPOTĘŻNY”

Ale to jest dla mnie problematyczne. Ja jestem coraz bardziej zaniepokojony ta wiza Boga. Czy my naprawde wierzymy w taki obraz meskiego Boga ktorego pokazujemy w naszych modlitwach I liturgiach przez wieki?

Oczywiscie bylo wielu filozofow I myslycieli ktory sugerowali inny sposob postrzegania Boga koncentrujac sie na jego zenskiej I macierzynskiej stronie, sugerujac iz Bog obnaza sie bardziej poprzez brak sily nizli sile, przyznajac iz Bog jest nieznany I niepoznany poprzez sama definicje Boga, znajdujac gleboki rezonans z innymi religiami I filozofami I sposobami szukania universalnego sensu zycia. Te idée so bardzo dobrze znane w gronach akademickich I liberalnych. Ale klergia, jak ja, byla niechetnie natstawiona do dyskusji o tych idealach z powodu grozby stworzenia zatargow I przepasci w kolach koscielncyh, z powodu niebezpieczenstwa gniewu prostej wiary bardziej tradycjonalych wierzacych. Ja tez milczalem do tej pory.

Ale wtedy 26tego Grudnia ubieglego roku, okolo 2 miesiecy temu, to podziemne trzesienie ziemi ktore spowodowalo sunami I pozniej 2 tygodnie pozniej w Niedzielny ranek 9tego stycznia, kiedy stanolem przd moja parafia, z regoly inteligentnymi I dobrze zyczacymi wiernymi I ja potrzebowalem im cos powiedziec, cos o naszych wszystkich uczuciach I pytaniach. Ja mialem swoje wlasne odpowiedzi I uczucia ale ja mam takze publiczna role I cos trzeba bylo mi powiedziec. I oto co powiedzialem.

Wkrotce po sunami czytalem gazette w ktorej arcybiskup of Canterbury pisze o tragedy w polodniowej Azji. Cala esencja tego co napisal moze byc strzeszczona w ponizszym zdaniu
“Ludzie najbardziej pokrzywdzeni przez te dewastacje I smiertelne ofiary nie chca intelektualnych teori jak Bog mogl na to pozwolic. Jesli jakis religijny geniusz znalazlby odpowiedz dlaczego te wszystkie ofirary smiertelne maja sens, czy czulibysmy sie bardzije szczesliwi, bezpieczni czy ufajacy Bogu? Jesli ten czlowiek z fotografi gazet ktory trzyma reke swego zabitego przez suani dziecka nagle stanal przed nami tutaj, nie ma slow ktore moglibysmy powiedziec do niego. Slowa byly by nieodpowiednie. Jedyna odpowiednia rzecz jaka moglibysmy mu pokazac byla powazne milczenie, zyczliwosc I jakas praktyczna pomoc. To nie jest czas na tlumaczenie, na modlitwy, na filozofie. To jest czas na lzy.”

To jest prawda. A jednak tutaj w koscile w Angli, z daleka od tych wydarzen jakie sie zdarzyly tak daleko, nasza wiara jest zraniona. I my chemy wytlumaczenia od Boga; my domagamy sie wytlumaczenia od Boga.


Niektorzy ludzie doszli do przekonania iz mozemy wierzyc tylko w Boga ktory czuje I przezywa takze nasz bol. W jakis sposob Bog musi czyc nasza trwoge, nasz bol psychiczny I fizyczny. W jakis sposob wszechbedacy Bog musi moc wejsc w nasze dusze I przezywac wszystkie emocje jakie my przezywamy. I jesli to jest prawda wiec Bog musi znac takze radosc ducha ludzkiego. My chcemy Boga ktory wie jak sie cieszysc nasza radoscia. My chemy Boga ktory placze z tymi ktorzy placza I cieszy sie z tymi ktorzy sie ciesza. To wydaje mi sie zarowno glebokie jak I podkresleniem Chrzescijanskiej wiary w Boga.

Przez setki lat wazna ortodokcja o Bogu jest ta ktora mowi iz on jest ojcem, stworca, jest niezmienny. Wiec, poprzez sama definicje, nie moze czuc bolu ani smutku.
Dla mnie ten niezmienny Bog jest troche zbyt zimny I niezainteresowany I przerazajace wydarzenia XX wieku zmusily wielu ludzi do kwestionowania tego zimnego I nic nie czujacego Boga. Ludobojsto milionow podczas wojen, obozy zaglady spowodowaly iz ludzie zaczeli pytac gdzie jest Bog w tym wszystkim? Kto jest Bogiem w tym wszystkim? I odpowiedz byla iz Bog jest w tym wszystkim z nami. Lub Bog nie zasluguje na nasza lojalnosc juz wiecej.

Jesli Bog tylko sie przyglada I nie angazuje, wiec Bog moze istniec ale my nie chcemy miec z nim nic wspolnego. Wielu rzydow I chrzescijan czuje w ten sposob, ja wiem. Ja jestem jednym z nich.

Wiec przystajemy na Bogu ktory cierpi razem z nami. Bog ktory jest intymnie zwiazany z naszym swiatem I z kazda zywa istota. Ja przystaje z checia na takim wizerunku Boga. Ale to nie wystarcza mi. Ja musza zadac pare innych pytan I mam nadzieje iz we tez chcecie je zadac.

Podczas ostatnich tygodni pewne slowa w naszych liturguach wydaly mi sie troche nieodpowiednie. We wtorek rano mamy msze dla Matek I ich malych przedszkolnych dzieci. Tydzien temu spiewalismy z dziecmi jeden z naszych ulubionych hymnow “Madry czlowiek wybudowal swoj dom na skale”. Moze niektorzy z was znaja. Niektore z wersetow ida w ten sposob “Niemadry czlowiek wybudowal swoj dom na piasku I powodz zburzyla jego dom” W tym samym tygodniu podczas pogrzebu w mojej parafi spiewalismy inny znany humn psalmy “Siejemy pola I zbieramy zniwo” W drugim wersie slyszy sie slowa “Wiatr I woda go slucha”
Tak, naprawde?
Nie sadze iz mozemy spiewac ten humn w naszym kosciele wiecej.

Wiec pierwsze wielkie pytanie jest o kontroli. Czy Bog ma wielki plan dla kazdego z nas? Czy Bog ma kontrole nad wszystkim? Czy Bog rozkazuje kazda chwile? Czy wiatr I woda go sluch?

Od czasu do czasu slyszymy chrzescijanskie opowiesci jak Bog zorganizowal rzeczy dla nich. Aby wszystko bylo w porzadku. Jakies trudnosci byly przezwyciezona, choroba przeminela, jakies problemy rozwiazane. Ktos znalazl miejsce do zaparkowania samochodu podczas wielkiego pospiechu. Ja pamietam kogos kto mowil do mnie tego typu rzeczy z wielkim entuzjasmem I iskrami w oczach. Bylo to dla tej osoby dowodem milosci Boga I dowodem dojrzalosci tej osoby wiary. Ale jesli Bog moze I pomaga w ten sposob, wtraci sie do rozowoju wydarzen, wiec oczywiscie on zatrzymalby Sunami? Czy mamy lokalnego Boga ktory moze robic dorbne rzeczy typu miejsce do zaparkowania samochodu ale nie robiacego wielkich rzeczy jak zatrzymanie fal podrozojacych z szybkoscia 500 mil na godzine?
To jest po prostu nie do zaakceptowania dla inteligintnego Chrzescijanina I my musimy to przynac. Albo Bog jest odpowiedzialny za sunami albo Bog nie ma kontroli.

Po tragedi Sunami slyszelismi opowiesci tych ktorzy przezyli. Pewnie slyszeliscie niektore z nich: Czlowiek na serfingu ktory przezyl plynac na falach, mloda nastolatka ktora od razu wiedziala o niebezpieczenstwie bo akurat w szkole niedawno uczyli sie o sunami. I ta opowiesc o parafi ktora zamiast modlic sie jak zawsze w swoim kosciele na wybrzezu, tym razem modlila sie w gorach. Ksiadz przedluzyl msze w ten dzien I przez to uchronil wielu od niebezpieczenstwa fal sunami. Po uslyszeniu tej opowiesci ktos powiedzial iz “Bog musial nad nimi czuwac”
Wiec nastepne pytanie jest o Stronniczość?
Czy mozemy dorobic sie Boga laski poprzez modlitwe do niego I wiare w niego? Czy Bog domaga sie lojalnosci jak kazdy inny bozek-tyran? Czy Bog jest winny jednego z najwiekszych przestempstwo stronniczosci? To bylo by okropne! I bylby to dzien w ktorym ja zrzeklbym sie mojej legitymacji. Taki Bog bylby moralnie gorszy dla idealow ludzkich.

Wiec kim jest Bog? Jesli nie wielki pan na niebie lub obronca swego plemienia. Moze Bog pozwala na okropne rzeczy aby dac szanse na wykazanie sie bohaterstwu I zyczliwoscii? Moze Bog testuje nsza wiare? Moze jest jakis wielki kosmiczny plan ktory pozwala na okropne rzeczy aby ma koniec wszystko bylo dobre? Moze, ale te idée sa tylko wariacjami wizerunku Boga ktory kontroluje wszystko, Boga ktory bawi sie swoimi zolnierzami w swojej wielkiej kampani. My wciaz mamy wizerunek Boga ktory moze robic sunami I pozwolic na obozy zaglady w Oswiecimiu.

W swojej wielkiej noveli “Bracia Carmantsov” Dostojewski mowi te slowa do Ivana zaadresowane do jego naiwnego I religijnego Alioszy “Jesli cierpienia dzieci maja sie dodac aby byly wystarczajace aby kupic wielka Prawde wiec ja powiem ci zaraz od razu iz ta cala Prawda nie jest warta takiej ceny. Nie mozemy sobie pozwolic aby placic tak duzo za wejscie. Ja nie odrzucam Boga. Ja tylko z wielkim szacunkiem oddaje mu billet”

A moze Bog stworzyl I wtracil w ruch caly wszechswiat a pozniej porzucil kontrole na nim na zawsze aby naturalne procesy mogly sie rozwinac I evolucja przeszla przez swoj tryb? To wydaje sie bardziej do zaakceptowania. Ale wciaz zostawia Boga z ta pierwszorzedna moralna odpowiedzialnoscia. Czy bog jest zimnym nic nie czujacym spektatorem? A moze bezmocnym kochajacym do nieskonczonsci Bogiem nie mogacym nic kontrolowac lub zmienic? Czy Bog jest intymnie zwiazany z naszym bolem aby mogl go czyc sam soba?


Jesli wierzymy w cos takiego wiec my mysimy odrzucic wizerunek pana na niebie calkowicie, porzucic wizerunek wszechmocnego kontrolera I odrzycic tradycjonalne modele Boga. Musimy pomyslec o Bogu na nowo jeszcze raz.

Moze Bog nie robi rzeczy w ogole? Moze bog nie jest jednostka jak my jestesmy jednostkami?

Wczesne religijne filozofie o Bogu myslaly o Bogu jako o Super Czlowieku ktory robil rozne rzeczy w wielu miejscach, zwyciezajac Egipcjanow topiac ich w Czerwonym Mozu, miazdzac miasta, bedacym zlym I pelnym gniewu. Ludzie znali swego Boga poprzez te jego akty. Ale co jesli Bog nie robi nic? Co jest Bog nie robi nic kompletnie? Co jesli Bog jest we wszystkim? Kochajaca dusza wszechswiata, zamieszkaly milosierny byt podtrzymujacy I wytrzymujacy wszystke rzeczy.

Co jesli Bog jest we wszystkim? W nieskonczenie skomplikowanych stosunkach I zwiazkach w zyciu, w naturalnym cyklu zycia I smierci, w stworzeniu I zburzeniu ktore musza sie zdarzac w niskonczonosc, w procesie evolucji I w nieslychanie zawilym I wspanialym naturalnym swiecie, w kolektywnej podswiadomosci, w duszy ludzkosci, w tobie, we mnie, w moim ciele I duchu … w sunami, w ofiarach, w glebokosci rzeczy, w terazniejszosci I w braku, w prostoscie I zlozonosci rzeczy, w zmianie I rozwoju?

Na czym polega ta wewnetrznosc? To trudne to pojecia I domaga sie wiecej pytan. Czy Bog jest tylko inna nazwa Wszechswiata bez niezaleznego od niego istnienia? Nie wiem. Jak daleko mozemy przyznac Bogu niepodlegosc I character? Nie wiem.

Na koniec musimy powiedziec, ja nie wiem. Jesli bysmy wiedzieli, Bog nie bylby Bogiem. Wiara w takiego Boga bylaby bardziej zaufaniem w wszechswiat nizli wiara w doktrymalny system przykazacm. Czy nie jest ironia iz chrzescijanie mowia iz wierza w nieskonczonego nipoznanego Boga a pozinej pzywiazuja go do zamknietego systemu doktrylanych przykazan?

Jak ktos moglby praktycznie zyc w tej wierze?
W szukaniu Boga w srodku, w pielegnowaniu swojego wnetrza, w ciszy I medytacji, w swojej przestrzeni wewnetrznej, w swojej osobie ktora zostaje kiedy odlozy sie swoje emocje, idée I zajecia. W dobroci swoich wlasnych rzomyslan. A jak zylibysmy w takiej religi? Poprzez szukanie polaczen z swoja wnetrznoscia, kiedy jedna glebokosc mowi do drugiej glebokosci. Jesli Bog jest we wszystkich wiec istniej emejsce spotkania pomedzy trzema istotami.

Jest Indianskie powitanie ktore niktorzy z was na pewno znaja “namaste” Jest ono akompaniowane uklonem I zlozeniem rak. Z grubsza tlumaczac znaczy ono “To co jest Boskie we mnie wita to co jest Boskie w Tobie”. Namaste.



A jak ktos roziwjal by sie w tej religi?
Poprzez szukanie duchowosci we wszystkim, w muzyce I poezji, w naturalnym pieknie swiata w malych ordynarnych rzeczach w zyciu. Jest wszechobecne glebokie istnienie ktore robi je nie ordynarlne. Wymaga wielkiej troskliwosci, cierpliwosci I kontemplacyjnego podejscia I otwarcia do tych ktorych dosiwadczenie moze byc inne od naszego.


Kiedy stanolem w moim kosciele aby przemowic do wiernych o Bogu w sunami ni emailem zadnych odpowiedzi dla nich, zadnych ladnych wujasnien popartych pismem swietym, tylko watpliwosci pytania I niepwenosc. Mialem pewne suygestie I pomysly nowego spojrzenia na Boga, sposoby ktore moga pozwolic nam isc nowa nieutarta droga poznawania Boga.

Ale na koniec, jedyna rzecza jakiej bylem pewien I moglem im powiedziec bylo “Nie wiem” I to moze jest najbardziej doglebne oswiadczenie religijne kiedykolwiek powiedziane. Dziekuje.

USA - Polska - Francja (Listopad 2007)

USA - Polska- Francja

www.shamick.com/index.htm

Odwiedziny Przemka z Rodzina

Zabawa

English Version

>>> Piatek 9 XI, 2007 <<<
Port Lotniczy w Lexington. Poltory godziny do odlotu. Nastepny przystanek Chartotte, Polnocna Karolina.

Dotarlismy do Charlotte ... Iza juz pokazala iz nie ma cierpliwosci i choc na poczatek lot jej sie podobal to pozniej chciala przechodzic, nie miec pasa, i w ogole ... Jest teraz 17.30 a odlot do Frankfurtu o 19.00 ... zjemy cos ...

>>>>> Sobota 10 XI, 2007 <<<<<

Port Lotniczy we Frankfurcie jest niezwykle zle oznaczony, cieplo w srodku i w ogole ledwo zdazylismy ... co bylo bardzo stresujace (bilety w ten sposob sa jednak o wiele tansze, prawie o 1000 na osobe ... chyba ze sie kupuje na ostatnia chwile co jak sie ma rodzine jest ciezkie)

W koncu w Warszawie i tu juz jak po masle, Karolina miala taksowke, pieknie pod Klaudyne, pozniej do restauracji "Chlopskie Jadlo" ... pozniej piwo w domu, w koncu spanie ... ja do jednestaej a Malina i Iza stwierdzily iz nie jada nigdzie i zostaja z Ciocia Karolina bo tutaj tak fajnie ... leciemy znowu na plac zabaw aby dzieci sie trcoeh wylataly przed 5 godzinnym pociagiem .. ale z restauracja i w pierwszej klasie wiec powinno byc fajnie ... Dzis swieto narodowe niepodleglosci ... flagi w blokach prawie w kazdym oknie ...

Chlopskie Jadlo - $75.75 plus $2,27 Foreign Transaction Fee
Czasy taniej Polski sie skonczyly, to na pewno.

>>>>>Niedziela 11 XI, 2007 <<<<<

Nasza podroz pociagiem NIE byla jak ta tu opisana, dzieki Bogu. http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35211,4713611.html

Moze do trzech razy sztuka bo to nasza druga podroz i wszystko prawie perfekcyjne ... oprocz Frankfuru nad menem wszystko na razie jest pierwsza klasa i sper ... Pociag byl wspanialy z jedzieniem przy stoliku gdze nasze siedzenia byly w pierwszej klasie ... Ogladalismy krajobraz i 5 godzin poszlo jak migiem siegnal ... bawilismy sie z dziecmi ...clzowiek normalnie nie ma na czasu, Mama i tata nas odebrali i przyjechalismy tutaj.

>>>>> Poniedzialek 12 XI, 2007 <<<<<

Dzieci nie spaly do 2 w nocy a na drugi dzien spalismy do 11nastej ... pozniej przyjechala Ciocia Henia i Arur i bylo wspaniale pogadac ... Wujek tez dzwonil ... jedna z najlepszych moich rozmow przez telefon, pomimo tylu czasu i odleglosci tak latwo sie z nimi rozmawia ... Arur do nas przyjedzie moze za rok, wszystko zorgaizujemy poziej.. Pozniej zrobilismy malego balwana z dziecmi i poszilismy an spacer ...snieg w kolo ale ni pada i jest dosc cieplo (okolo 1 2 stopni Cecljusza) ... ale za to dymy z domow daja sie we znaki, czuc doslownie dym wnozdzrzach ... niekotrzy to ciekawe co pala ale napewno nie wegiel ... Ameryka powinna walczyc z globalnym ociepleniem planety tutaj ... byloby to bardziej korzystniejsze ...

Teraz relakusjemy sie w domu, dzieci lataja zdolu a gore i sporotem ...oczywiscie na boso jak przystalo na zachartowanych Gaworskich ... I podoba im sie tutaj doslownie wszystko ... wszystko nowe, snieg ... wszystko jest super ...

Wczoraj niespaly do 2 w nocy bo jak Iza pwoiedziala "To za duzo zabawy tuatj aby spac Tata" ... choc niestey pwoeidziala to po angielsku ...coz, wszystkiego nie mozna miec ...
Juli tez sie podba, moze sie zrelaksowac ...Dietera TV ma chyba z milion kananlow ...polowa po angielsku, jemy co 5 minut ... pogoda to se moze byc z -20 ... komu to przeszkadza ...


>>>>> Wtorek 13 XI, 2007 <<<<<

Dzis poszlismy na miasto na zakupy ... co okazalo sie strata nie tylko pieniedzy, czasu ale i nerwow... komus sie w Polsce cos z radosci za przeproszeniem ... no nie powiem, powiedzmy poprzekrecalo w glowach ... bycie w Europie nie znaczy iz trzeba miec w sklepach rzeczy conajmiej tak drogie jak w Niemczech czy USA a czesto raczej jakosci Wal Martu paru dolarowych rzeczy w cenie po kilkaset zlotych co odpowiada mniej wiecej dwu lub nawet trzy krotnej wartosci tej samej rzeczy w USA ... Barbie i takie typu zabwaki a takze buty to nic innego nizli malusienkie fimry ktore przywoza cos z zagranicy i tyaj sprzedawaja dwa razy tyle ... na USA wychodzi to po 100 albo 15 dollarow za barbie itd itp ... My nawet w USA patrzymy na cos za 20 dollarow jako dosc drogie dla dziecka ktore sie tym przestanie bawic za dwa dni a tyaj 60 zlotych za zabawke to trzeba szukac bo wiekszosc po conajmiej 100 zlotych czy 300 ... jako "okazja"


Buty tak samo, plastyk czy sztuczne i za conajmiej 30 dollarow ... wyszlismy z sklepu z butami dla mnie i dwoje dla dziewczat z rachunkiem odpowiednikime 85 dollarow ... nie pamietam kiedy ostatni raz wydalismy 85 dollarow na 3 pary butoow ... mozna kupic buty dobre za dla mnie i po 10 dla dziewczynek = 60 ... Co troche denerwujace iz Polacy (Mama przynajmiej) wcale nie mysla iz to drogo ... dla nich to wciaz "taniej nizli w Niemczech" ...

Slowem ten kraj to kraj gdzie przynajmiej na prowincji ludzie zarbaija 1 gora 2 tysiace a wydatek 300 na barbie czy 160 na buty czy 200 na bisutonosz markowy ... (oczywicie bo tanich to nikt nie kupuje ... to szmelc)


Przepisze to pozinej i przemysle ale na razie to ja widze iz tutaj sie w Polsce szuka "jeleni" ... od butow przez samochody na domach skonczywszy ... a rynek tez nie naturalny ... mnostwo malenkich sklepow a nieruchomosci w calym miesie ... 10 na krzyz ... kazde warte z dwa razy tyle nizli dobry dom w Kentucky a rudera taka iz w KY by nikt za to 1/5 nie dal ...
Kawalek ziemi, na koncu swiata ... nic w kolo, nie mowiac o jezdni ale trach 100,000 dollarow bo ... no W Europie teraz Polska jest to wiadomo, tyle samo warte ... a w kolo kominy dymia iz z deszczem i sniegiem to naprawde wyglada jak ....koniec swiata ... kupse teraz taki koniec swiata za 100 tysiecy ... to tylko 100 miesiecznych wyplat ... 8 lat nei jedz i nie wydawaj ... i masz juz masz ziemmie ... i jaka lokacja!!!! Europa czlowieku!!!

Pojechalismy do Antonia na lody, przejechac sie ...rachunek za lody, piwo i herbate ... 47 zl. 22 dollary. A co tam 50 zlotych dla kogos kto nawet 1,000 zl na miesiac nie zarabia? W koncu takie cos pojechanie na lody to "luksus" ... co nie?

>>>>> Sroda 14 XI, 2007 <<<<<

Dzis pojechalismy w 4ke do ojca na obiad, bardzo fajnie bylo ...dzieci sie bawily.Malina miala tort i obie dostaly prezenty ...bylismy tam od 1.30 do 19.00 a teraz relaksujemy sie u Babci. Pogoda sie poprawila o tyle iz nie pada ... nawet slonce probowalo wschodzic ... Malina i Iza chyba w koncu przeszly przez JetLag ... Iza chec coraz czesciej "do domu" a Malina miala placz w Antnoninie bo ona "teskni za Lexington i cheeseburger ...."


Malina i Iza podchwytuja coraz wiecej Polskiego ... a Malina nawet chodzi i powtarza do swoich lalek paplanine w nijakim jezyku ....

>>>>> Czwartek 15 XI, 2007 <<<<<

Pojechalismy na targ, niektore jeszcze tanie rzeczy ... fajnie bylo tylko zimno i dzieci pojechaly spowrotem szybko z babcia i dziadkiem a my przyszlismy poziej do domu ... a teraz za pare minut jedziemy do PlayLand in Kalisz ... Juli zostaje w domu bo sie nie za dobrzez czuje ... moze grypa? ... Dzieci sie bawia nowymi tanimi krolewnami z targu ... te o wile tansze ... nie mam casu pisac ... to bardziej dla mnie abym nei zapomial co w dany dzien robilismy a pozniej napisze to lepiej ...


Karina, dziekujemy za pozdrowienia. Przemek


Po obiedzie (oczywiscie jak co dzien o 13.30) pojechalismy do Bajkolandu ... dzieci byly w szale radosci majac z 3, 4 place zbaw jakie sa w USA w McDonaldzie i mogly sie wybiegac, wyskakac i wszystko w srodku gdzie jest cieplo. Pozniej pojechalismy do Kalisza do Castorama ... USA i zachod sa juz w Polsce ... z ich cenami + 50% ... za jeden CD na przyklad kaza sobie placic 70 centow a byle jaki telewizor ponizej 500 dollarow to nie schodzi ... najtansza mikrokuchenka (bo Mama wymieniala swoja ktora sie zepsula) kosztowala 80 dollarow a wiekszosc (wszystkie inne) bylo po conajmiej 150 dollarow ...

W Castorama ludzie owszem kupuja ...pare rzeczy na dnie koszyka do noszenia a koszyki do pchania tez ledwo dna zakryte ... za to mozna kupic super perfumy itd itp i w ogole mozna pomyslec iz jest sie we Francji w Carefour ...

To w ten nieszczesny wieczor kupilem "fish sticks" ....

>>>> Piatek 16 XI, 2007 <<<<<

Dzis w Piatek mroz - 2 stopnie ...pojechalsimy tylko ja i Malina i Dieter i Mama na cmentarz i pozniej do Biskupic ...Juli sie nie dobrze czuje, pewnie grypa a Iza nie lubi zimna w ogole ...

Teraz odpoczywamy i pakujemy sie. Jutro o 7 rano albo o 7.15 wyjazd smochodami dwoma (ojciec) do Poznania ... znowu sie bedzie turlac po 40 na godzine przez wsie ...to chyba nagorsze dla mnie, to jakby mi ktos wode trzymal z 10 centymetrow od ust po tygodniu bez niej i kazal mi tak trzymac przez godziny ... wydaje sie iz sie jedzie wiecznosc ...

Ok, do pojutrze wiec bo jutro wieczorem bedziemy mamy nadzieje we Francji ....

>>>>> Sobota 17 XI, 2007 <<<<<

Jestem na lotnisku w Poznaniu ... 10 minut za 2 zlote ... lot opozniony o 90 minut ale dojechalismy dobrzez ...z mama i dieterem ...ktorzy juz pojechali i ojcem ...ktory jeszcze jest ... we francji bedizemy wiec o okolo 17.00 ... zz tamtad samcohdoem do Lille ...


Lotnisko fajne, piwo sobie wypilem ....mama nawet z ojceme trcohe pogadala ... to lece bo sie mi skonbczy i nie zapisze ...

FRANCE

Bienvenue au France!!!!! z sloncem@! Wypozyczylismy samochod i jestesmy po godzinie i pol w Lille. Wlasnie skonczylismy kolacje ... troche zmeczeni ale szczesliwi iz ten dlugi dzien podrozy juz sie skonczyl ... Jestesmy z Michael and Jan Claud i jej corka Laurance i Stefanem kotrzy przyjechali w odwiedziny z ich trzea corkami ... Malina i Iza juz ogolnie maja matek w glowie ale pokazaly francuska Backyard po Francusku i w ogole bawia sie z nimi ... a jezyk jakos nie gra roli. Oh jak fajnie znowu byc na autorstradach, nie czuc w nozdrzach dymow ... no i Malina na boso znowu biega ... oczywiscie! Dowidzienia Polsko na przynajmiej 2,3 lata ... zobaczymy jeszcze. Juz lato, jesien mamy zaliczona wiec teraz jedynie w zime na narty lub na wiosne ... Dziekujemy wszystkim za pomoc i cierpliwosc z nami podczas naszego pobytu. Bylo fajnie i choc pogoda nie dopisala to jednak fajnie bylo spelnic te bezcenne chwile razem. Jutro na miasto na Lille ... nic sie autorstrady nie zmienily. Dosc latwo trafilismy na Ville De Asce ... zobaczymy jutro czy srodmiesicie sie zmienilo. Spotkamy sie tez z Larsem i jego rodzina, Norvegiem ktorego poznalem tutaj jak bylem pare lat temu ... .tez komputerowiec.

>>>>> Niedziela 18 XI, 2007 <<<<<

Nasz Samochod
Spotkalismy sie z Larsem i Amira dizs i dowiedzielismy duzo reczy miedzy innymi o 7 lat temu tarapatach z naszym pomyslem CDNetPlay.com ... ale w oogle bylo swietnie go zobaczyc, pogadac ... pochodzislismy troche po Lille ale nie duzo bo bylo troche zimno ... Ja mialem mul na obiad oczywiscie i dobre piwo ...

Potem sporotem do domu Laurance i Stefan ... tam do wiecozra i Pitza tez ...
Jutro nad morze i dzien dla nas samych ... napisze wiec wiecej ... ogolnie wszystko idzie bardzo dobrze ... jutro ma padac ale do tej pory pogoda dosc dobra choc zimno ... ale nie pada. Wszystko idzie tez perfekcyjnie i ja z moja lepsza "konfidence" moge nawet rozmawiac troche po francusku ... Dzieci tez zadwoolone ... odespaly wczoraj ...

>>>>> Poniedzialek 19 XI, 2007 <<<<<

OK Poniedzialek i prawie poludnie ... doktor przyjedza za pare minut zbadac Juli i moze dzieci tez ... pozniej jedziemy nad moze ... ja koncze swoja porcje wypracowania ... wlasnie wyslalem do mojej grupy swoja czesc bo mamy do oddania w nastepny poniedialek ... oni sie spotykaja dzis ... troche mi glupio no ale jakos przeboleja ... (zreszta nie maja innego wyjscia :-))

Terz pisze i pracowalem nad swoim wypracowaniem a Iza oglaa na polowie ekranu film "12 tanczacych ksiezniczek" ..

Na razie, ...pogoda coraz gorsza ...slonca juz nie ma ale jeszcze nie pada ...

>>>>> Wtorek 20 XI, 2007 <<<<<

Dzis pada. Wczoraj zamiast jechac nad morzez pojchalismy do Cenral Commerical. Moze dzisiaj pojedziemy. Mielismy wcozraj wieczorem wspanialy oiad z Fruit de mer ... i z Polka Balbina kotra mieszka w Francji


We wtorek rano pojechalismy do praedszkola dzieci Stefana i Laurance ... Malina i Iza bawily sie z dziecmi przez 1.5 godziny ...beda teraz pisqc do tego przedszkola ...dostaly ksiazke zrobiona z rysunkow jakie dzieci zrobly dla nich ...byl tez napis ¨Welcome ... pozniej w deszcz na plaze ... do Belgi. Dzieci zaliczyly swoj 4 kraj

Wieczorem obiad ale u drugiej rodziny gdzie mieszkamy tezraz ..zreszta luncz tez tam mielismy ...dzieci bawily sie z 10letnim chlopcem, synem Izabell ...corki rodziny u ktorej mieszkamy ..

Malina I Iza odwiedzila szkole prywatna gdzie ucza sie dizeci Laurance I Stefana I spedzily tam od 10.30 do 12.00 Potem musielismy sie szybsko spakowac, pojechac do drugich przyjaciol Juli gdzie zjedlismy szybki lunch o 1szej.
Pozniej, bo ja chcialem bardzo , pojechalismy nap laze … lalo jak z cebra ale poszlismy nap laze tak czy siak I to w Belgi. Pozniej przuyjechalismy spowrotem male 100Km w godzine … bo oczywiscie tutaj mozna w godzine przecjchac 100Km … jakoz autostrady sa … I mielismy obiad razem.

>>>>> Sroda 21 XI, 2007 <<<<<

Zostajemy w Lille extra dzien .. Sroda dzis ... swieci slonce ... 10 stopni ciepla ... w Paryzu strajk ... W Paryzu Chaos ...nie kursujq pociqgi, qni qutobusy, ani metro ...jutro rano jedziemy do Paryza ... W Piatek Mamy nadzieje do domu ...; bo kto wie moze i linie pojda na strajk ...cala Francja strajkuje .... ta klawiatura Francuska zaraz doprowadzi mnie do szalu ... mam tylko pare ,inut ...nie mam juz dojscia do internetu caly czas.

Cieplo przynajmizj dzisiaj ::: Pojedwie,y za chwile do IKEA; pozniej lunch w naszym ulubionym Pizza Jazz ... zrelaksujemy sie ...mam nadzieje iz odwiedzimy jutro chociaz Wieze Aifla ...*

Zmiana planow zwiazana ze strajkiem wielu galezi gospodarczycz w Paryzu (I we Francji ogolnie) Zamiast jechac disiaj, jedziemy do Paryza jutro. Ja wzialem Maline I pojechalismy samochodem do centrum LIlle pochodzic troche, kupilismy ksiazki dwie po francusku o Dora. Iza spala w tym czasie. Po powrocie pjechalismy wszyscy do Ikea. Ptem po przyjezdzie do domu, ja I Gaston pojechalismy do Centrum oddac samochod a Juli skasowala nasz hotel. Nie jedziemy do Paryza wcale, tylko w Piatek na samolot do domu.

>>>> Czwartek 22 XI, 2007 <<<<<

Ostatni dzien we francji. Jak mowilem, zrezygnowalismy z Paryz bo msielismy … w Paryzu od tygodni strajki sparalizowaly komunikacje miejska, nie kursowaly w ogole ani Metro ani autobusy a dostac je jest prawie niemozliwe bo wwszyscy je chca. Zabiera godziny aby przemiescic sie z miejsca na miejsce. Na szczescie Cecile nam o tym powiediala przez telefon a ja widzialem fotografie tlumow w metro przepychajacych sie jak po kielbase za komuny … nie sposob jechac w takich warunkach do Paryza z dwoma dziecmi … Nawet w TV pokazywali ludzi ktorzy musieli isc do szpitala bo mieli zlamane palce u rak bo drzwi im je przyczasnely a podobno terz udzie jezdzili trzymajac sie pociagow … na zewnatrz … slowem kompletny haos.

Spedzimy wiec spokojnie ostatni dzien. Wciaz swieci slonce I jest cieplo +8 stopni. Spalismy do prawie 10 rana … dzieci I my jestesmy zmeczeni tymi wakacjami I dobry czas wracac do naszego “zoltego domu” jutro.

Jesli uda mi sie to wysle te zapiski dzis w IKEA. Zauwazylismy wczoraj iz jest darmowy Internet … tylko nie mialem wcozraj komputera swego … Dzieci moze pojda dzis do IKEA do takiego placy zabwa tez to sie wybiegaja przed jutrzejsza podroza powrotna …
No to tyle. Jutro Gasta zawiezie nas na lotnisko …

Zaoszczedzilismy wiec w ten sposob dwa dni w Hotelu I wydatki w Paryzu tylko szkoda iz nei zobaczymy go …s zczegolnie dzieci … no ale coz, nei ucieknie … bedzie co odwiedzac nastepnego razu …

Ciekawe jak tam Maya, ja tesknie za nia … I za szukaniem rzeczy w szafie .. a nie w walizkach … zycie na nich przez dwa tygodnie jest meczace szczegolnie kiedy nagle odkryje sie po powrocie do pokoju iz Malina “czegos tam szukala” I wszystko jest spowrotem w balaganie …
Dzis w nocy Malina mowila przez sen “Ze se “ czyli po francusku “ja wiem” … ckeiawe to czyz nie? Czyzby podswiadomie uczyla sie francuskiego?

Zdjecie tlumkow szukajcie na www.lefigaro.fr z Mercredi 21 Novembre 2007

Niestey plac zabw zamkinety ... mam wiec godizne z dziecmi sam ... ale fajnie! :-( Juli i Gaston robia zakupy ... czekolady, zupy, wina itd itp Pora wracac ... i pare zmian bedzie w domu ... pora nauczyc te dzieciaki zachowania!!!

>>>>> Piatek 23 XI, 2007 <<<<<

Szczescie nam w koncu dopisalo, lecimy bezposrednio z Chicago do Lexington .... teraz czekamy na lot do Chicqgo ... jeszcze godzina ::: po odprawie ::::bedziemy w domu wczesniej

Bez wiekszych problemow, tylko w odprawie w Paryzu i przez to pozniej walizka w Lexington jedna nie przyjechala ... moze jutro sie znajdzie. Malina przespala z godzine w Chicago i caly ostatni samolot plus samochod do domu ... Juli tata nas odebral.

Na koniec 11.06 i jestesmy spowrotem ..dzieci (Iza zasnela na ostatnim samolocie) spaly w samochodzie i spiaco polozylismy je do lozka ... sa wyczerpane, My tez, to jednak byla duza podroz ... jutro i wkrotce opisze wszystko pieknie jak odetchne ... ale poszlo dobrze, 6 czy 7 samolotow, pociag, dwa dojazdy samochodem ... i na koniec, bez wiekszych problemow ...

Fajnie bylo wszystkich odwiedzic!
Fajnie tez usciskac Maye czekajaca na nas (bo Norm ja tu przyporwadzil wczesniiej aby na nas czekala) ... piszczala z radosci z 5 minut ... ta fajna morda .. i oczywiscie spala z nami cala noc! :-) do 4.30 rano to znaczy ... kawy!!!!

Koszt (przynajmiej tyle)
  • USA Airways (wszystkie loty z wyjatkiem jednego/za 4 osoby) – 3,422.76
  • WingCentral (Poznan – Paris[Beauve]) - $200
  • Pociag (1sz klasa) - $150
  • Karty Kredytowe - $191
  • Karta Bankowa (Debit) -$539
  • Wynajecie Samochodu – Avis – 5 dni - $600 (400 Euros)

Suma = $5,102.76


Mamo i Dieter! Dziekujemy za pomoc finansowa! Daliscie nam duzo pieniedzy i pomoze nam to mam nadzieje Was czesciej odwiedzac! Dziekujemy bardzo!



Cytaty jakie lubie (III 20, 08)

Bo "Shaminisms" sa o wiele za duzo zacenione (zapomnam Polskiego, co jest przeciwienstwem "przecenione")
  • Ktokolwiek kto dyskutuje w formie podkreslania swojej wladzy nie uzywa swojej inteligencji, on uzywa swojej pamieci - Leonardo da Vinci, 1452-1519.
  • Co za szczescie dla przywodcow iz ludzi nie mysla - Adolf Hitler
  • Ten kto nie potrafi sie dziwic i stac w oczarowaniu, juz umarl; jego oczy sa zamkniete- Albert Einstein
  • Jak to jest iz matematyka, ktora jest przeciez tylko wynalazkiem ludzkiej mysli ktore sa niezalezne od realnych obserwacji, jest tak adorujaco odpowiednia w opisywaniu realnych obserwacji i realiow w ogole? Jest ludzka mysl wiec, bez obserwajce, zdolna do prawdziwego opisania realnych rzeczy? - Albert Einstein
  • Ciemnosc (Glupota i Nienawisc zwiazana z malostkowym umyslem) niewierzacych jest dla mnie prawie tak zabawna jak ciemnosc wierzacych - Albert Einstein
  • Nacjonalism jest zakana choroba. To jest wirus ludzkosci - Albert Einstein
  • "Ja obchodzilem "Swieto Indyka" (Dziekczynienie ale nie w sensie katolickiego swieta) w starym stylu. Zaprosilem wszystkich z mojego sasiedztwa do swego domu, mielismy ogromy obiad, a pozniej zabilem ich wszystkich i zagarnalem ich ziemie" (Pomysl a bialych ludziach kolonizujacych Ameryka i zabijajacych Indian) - Jon Steward
  • Zycie jest dluga lekcja pokornosci- James M. Barrie
  • Wiedza i drewno nie powinno byc uzywane jako swiez - Wendell Holmes
"Zaden czlowiek nie wchodzi do tej samej rzeki dwa razy, bo to nie ta sama rzeka i nie ten sam czlowiek" Heraclitus
(Jesli masz problem z zrozumieniem powyzszego mysl o nurcie rzeki i jak czas zmienia nurt i czlowieka; Jest to takze stare przyslowie Indian ktorzy kiedys zyli w USA)

Monday, February 11, 2008

Jesli jestes Republikaniniem ... (w USA)

(Nawiasy dodane przezemnie dla klarownosci)
(Zdjecie: Czasami nie mozna kochac swojego blizniego jak siebe samego az dopiero kiedy podlaczy sie 10,000 vott do jego krocza)

a. Jesus kocha cie i tak samo jak ty nienawidzi ochrony srodowiska, homoseksualistow i Hillary (Clinton)

b. Saddam byl dobrym kiedy Reagan uzbroil go (sprzedal mase broni), zlym kiedy Bush ojciec zaatakowal go (bo chcial Kuwejcka rope), dobrym kiedy Cheney robil biznes z nim (kupowal rope), i zlym kiedy Bush junior potrzebowal "nie moge znalezc Bin Laden" dywersji.

c. Export i Import z Kuba jest zly bo ten kraj jest komunistyczny, ale to samo z Chinami czy Wietnamem jest bardzo wazne dla miedzynarodowych stosunkow i miedzynarodowej harmoni.

d. USA powinno odlaczyc sie od ONZ, i naszym narodowym pierwszorzednym zadaniem jest umocnienie ONZ rezolucji przeciwko Iranowi.

e. Nie mozemy zaufac kobiecie i jej decyzji w sprawie jej ciala, ale wielo narodowe korporacje moga decydowac w sprawach ktore dotykaja cala ludzkosc bez jakichkolwiek regulacji (praw)

f. Najlpeszym sposobem podwyzszenia moralow naszych zolnierzy jest przypominac i chwalic nasze wojsko w wypowiedziach (politykow) podczas zmniejszania weteranskich pensji i zaplaty za walke na froncie

g. Jesli bediemy trzyamac kondony z dalea od szkol, nasze nastolatki przestana miec seks.

h. Dobrym spoosbem do walki z terrorysmem jest ponizac naszych aliantow (przyjaciol), a potem domagac sie ich pieniedzy i pomocy (w walce z terrorysmem)

i. Opieka zdrowotna dla Irakczykow jest dobra ustawa ale opieka zdrowotna dla Amerykanow jest socjalismem (a tego nalezy unikac jak diabel swieconej wody). Firmy (prywatne) medyczne i ubezpieczalnie maja ludzki interes w sowich sercach.

j. Effekt cieplarniany i to iz raka dostaje sie poprzez palenie papierosow to "smietnicza/brukowa nauka" ale "stworca stworzyl ziemie i swiat w 7 dni" powinno byc nauczane w szkole (na rowni z teoria ewolucji Darwinowskiej)

k. Prezydent ktory klamie o swoich seksualnych wybrykach powinnien byc pozbawiony prezydentury ale president klamiacy aby zaczac wojne w ktorej tysiace gina jest przykladem pozadnej polityki defensywy narodowej.

l. Rzad poiwnien zlimitowac swoja moc utwierdzona w Konstytucji ktora pisze miedzy innymi o blokowniu malzenst homoseksualnych i cenzoru Internetu. (sarkazm)

m. Ludzie maja prawo znac Hillary i jej biznes z krowami (z jej dawnej farmy) ale George Bush bilety drogowe (pijany) i rekor jego sluzby wojskowej to "nie ludzi interes"

n. Bycie narkomanem (leki) jest morlnym grzechem, chyba iz jestes spikerem konserwatywnej stacji radiowej. To jest w takim wypadku choroba i powinnismy modlic sie o jego wyzdrowienie.

Czy Bog mial wybor?

Co naprawde mnie interesuja to czy Bog mial wybor kiedy skreowal wszechswiat?

Czy Miala? Jesli Miala, jest wiec niezalezna od owocow swojej kreacji. Jesli Ona nie miala wyboru, nie moze byc wszechpotezna, poprzez definicje.

Takie proste pytanie, a jaka glebokosc. Jesli odpowiesz tak, znaczy to iz Ona ma absolutna kontrole, i znaczy to iz Mogla zaprzestac Holokaust i Tsunami, ale zdecydowala tego nie robic. Jesli nie Miala wybory, Ona nie jest wszechpotezna, marnujemy czas modlac sie o "bezpieczenstwo, zdrowie, majatek" itd.

Zycze powodzenia w odpowiedzi na ten dylemat, i marnujesz czas szukajac jakiejkolwiek dyskusji o tym w jakimkolwiek kosciele (wiarze) on thej jednej z miliardow planet jaka Ona stworzyla. Wszystko co dostaniesz w tych koscilach to "Bog wie lepiej" ... albo cos zupelnie glupiego jak "Kolektywna kare" Boga ... jak niektorzy ultra konserwatywni Chrzescijanie mniemaja "Bod zeslal Tsunami bo ci ludzi odwrocili sie od Boga (Jesusa)"

No zobacz, Bog jest takim potworem iz zamiast pstryknac swoim palcem i (bez trudnosci zadnej, ona jest bogiem) spowodowac iz wszyscy co sie od niego odwrocili nagle umra w sekundzie, ona raczej wybiera droge zabicia wszystkich ludzi ... i nie moze (biedny) Bog znalezc zadnej lepszego sposobu na to nizli poprzez trzesienie ziemi. Ale coz, to nic nowego, to "historyczny" sposob Boga. Ona tez zniszczyla w ten sam sposob Sonome i Gomore. Czy nikt nie zwrocil uwage iz w Sodomie i Gomorze byly tez bezbronne dzieci? Jak moze male dziecko byc takim grzesznikiem aby wytlumaczyc smierc za dziecka grzechy?

PS. Moze zwrociles/zwrocilas uwage iz ja do Boga odnosze sie jako ONA. To nie zauroczenie feministyczne iz tak robie. Ja po prostu jestem zmeczony "Starym Brodziastym Bogiem siedzacym na hmurze". Dlaczego Bog music bec zawsze mezczyzna?!

Wiec widzisz, wedlug mnie, zblizysz sie bardziej do Boga, do Niej, poprzez czytanie cytatu Einstaina, nizli chodzeniem do kosciala co Niedziele ....

"Bog tego czlowieka nie wymaga od nikogo modlitw o przebaczenie kogos malostek lub wymaga usprawiedliwien i bojazni w stosunku do kogos pragnien. Jego bog nie spodziewa sie od niego perfeksyjnosci lecz raczej pozwala mu czynic i zyc najlepiej jak umie podarzajac za swoja rozumna swiadomoscia. Ten Bog nie musi komunikowac sie z nim poprzez ksiezy, papiezy, swietych, bozkow, aniolkow, patronow, lecz raczej poprzez cisze i spokoj jego rozumnej swiadomosci bycia, piekna jego ogrodu, odswiezajacego deszczu, szepczacego wiatru wsrod drzew, cieplego dotyku kochajacej osoby, niewinnosci pytajacego spojrzenia dziecka. Jego bog jest natura ktorej on jest takze prawdziwa czescia. Rozmawiac z NIM wiec, to rozmawiac ze soba i byc zawsze czujnym iz Bog jest obecny.Dla tego czlowieka to jest co znane jest dla wielu jako "modlitwa"."

"Origin of the Universe, Life, then religions" ("Poczatek Kosmosu, zycie, nastepnie religie")

Friday, February 8, 2008

Po Polsku, bo przeciez ...

Choc czasu malo, postanowilem zalozyc nastepny blog i tlumaczyc tutaj moze niektore chociaz moje wpisy z mojego pierwszorzednego blogu.

Od czasu do czasu moze napisze tez cos typowego Polskiego tutaj, oczywiscie (i oczy wisialy ... ah ten 'kawal-zart' nie sposob przetlumaczyc na inny jezyk ... ) bedzie ten blog zrozumialy dla okolo 35 miliona ludzi, mniej wiecej 1% ludzkosci ...no ale coz, jest w nich paru waznych ludzi, moich rodzicow tez ...

Czlowiek pojehcal za granice i "przez przyadek" mu sie powiodlo ...

Co mysle poprzez "przez przypadek"?

Otoz w "normalnym swiecie", nie w spoleczenstwie ktore ni stad ni zowad widzi mur walacy sie i nagle musi sie przestawic z wartosci ktore panowaly przez 40 lat na nowe ... w takim normalnym spoleczenstwie sa wytarte warstwy spoleczne i zycie jest bardzo znormalizowane. W takim spoleczenstwie (powiedzmy Francja) od razu wiesz gdzie jestes, gdzie bedziesz, i wielkie rzeczy sie nie zmieniaja poprzez cale zycie jednostki. Rodzice tez wiedza kim sa i co chca od dzieci, szanuje sie edukacje itd itp.

Natomiast spoleczestwo ktore widzi Lecha skaczacego przez mury, szybko znajdzie siebie w syystuacji bardzo nietypowej ... jak juz szampany wyschna ... to realia zmusza do ruchow gdzie robi sie "nietypowe" rzeczy ... np wysyla sie "nie wiedzacego co i jak" goscia za granice za chlebem bez gorsza przy duszy bez wiekszych (szczegolnie dlugoterminowych inwestycyjnych ... ) wyrzeczen ... bez zadnego zrozumienia odnosnie inwestycji a tylko przetrwania do jutra ...

Po paru latach nikt tego juz nie pamieta a aspiracje rosna ...

Moze napisze kiedys tutaj po Polsku o moich poczatkach w USA ... mysle iz moze to komus troche oczy otworzy jak to bylo kiedys ... a jak sie czasy zmienily ... choc z drugiej strony, kogo to teraz obchodzi ...

Who cares?

No to tyle.
Do nastepnego "tlumaczenia"